Rola obrazu i wideo w komunikacji rośnie. Dla wielu użytkowników sieci, zwłaszcza tych najmłodszych, YouTube to nie żadna nowość. To dziś kwintesencja internetu. Są rodzice, którzy ten serwis określają inaczej: to busz i dżungla, a w niej autostrada treści. Jednak nie zmienia to faktu, że internet bez tej platformy wideo nie byłby tym, czym jest dzisiaj. Co więcej, to medium społecznościowe, które ma ambicję zastąpić tradycyjną telewizję. Ma to swoje wady i zalety, ale o tym napiszemy później.
 
10 filmów na sekundę
 
Co minutę trafia tam ponad 100 godzin materiałów wideo. Średnio: 10 filmów na sekundę. Grupowane są według określonych kanałów tematycznych: nauka i edukacja, sport, rozrywka, muzyka, motoryzacja czy gry. Jest ich w sumie kilkanaście. Serwis odwiedza codziennie 2 mld osób, a w Polsce liczba użytkowników przekroczyła już 15 mln. To prawie 72% wszystkich użytkowników internetu w naszym kraju.  Wiadomo natomiast z badań PBI/Gemius (firma monitorująca ruch w internecie), że z sieci korzysta już 1,3 mln dzieci. Ile spośród nich to najmłodsi w wieku od 2 do 9 lat? Trudno powiedzieć, bo nikt nie bada dokładnie tak młodej społeczności. Fundacja Dzieci Niczyje szacuje jednak, że co trzeci przedszkolak (4-6 lat) korzysta z internetu min. raz w tygodniu przez 45 minut.
 
Jak oglądamy?
 
Tradycyjny, szklany ekran traci wpływy na rzecz tego mniejszego, często mobilnego. Najchętniej internetowe wideo oglądamy na tradycyjnych „pecetach” i laptopach. Coraz częściej w ikonkę „play” na YouTube klikamy na smartfonach i tabletach oraz w telewizorach z dostępem do sieci. Z tych urządzeń bardzo chętnie korzystają rodzice oraz ich dzieci. Nowoczesne wynalazki z którymi oswajają się dorośli, dla wielu dzieci są dziś tak powszechne, że producenci elektroniki wypuszczają na rynek dedykowane dzieciom tablety. Instalują w nich gry i zabawy dla dzieci. Rodzi to czasem zabawne sytuacje. Czy zdarzyło się waszemu dziecku Was zawstydzić, np. wtedy, gdy lepiej od Was wiedziało jak skonfigurować bądź zmienić ustawienia tableta? Albo gdy używając komputerowej myszki doskonale wiedziało w „co” i „gdzie” kliknąć na głównej stronie YouTube? Cóż, takie czasy...
 
Siła YouTube i jego słabości
 
Dużą zaletą serwisu jest jego zasięg i to, że wypełnia lukę, której tradycyjna telewizja już nie zapełni. YouTube to taka telewizja na żądanie. I do tego bezpłatna. W każdej chwili, o każdej porze dnia i nocy, możemy wrócić do wideo, które polubiliśmy, oglądać teledyski non stop, wracać i cofać do wybranych fragmentów. Dziś bardzo dynamicznie rozwija się nurt edutainment łączący zabawę i rozrywkę z nauką. Nasze dzieci uwielbiają wiele razy oglądać ten sam film. Ten serwis daje taką możliwość. Dużym atutem jest także możliwość zarządzania czasem dziecka i dobieranie treści edukacyjnych i rozrywkowych dostosowanych do jego potrzeb.
Cóż, serwis ma także kilka wad, których nie można pomijać. Choć YouTube skutecznie eliminuje erotykę, to jednak można odnieść wrażenie, że treści się wulgaryzują. Młodzi internauci – nastolatki publikują tam treści nie zdając sobie sprawę z konsekwencji: oczekując poklasku wystawiają się często na śmieszność, agresję, poniżenie. Szukając akceptacji w oczach innych zbyt odważnie dzielą się szczegółami swojego życia prywatnego.
 
To nie tylko śmieszne filmy
 
Gdy YouTube się rodził był rok 2005 r. To wieki temu, przynajmniej z punktu widzenia postępu technologicznego. Bardzo łatwo zadomowiła się tam tzw. tania rozrywka czyli przysłowiowe „głupie filmiki”. O wszystkim i o niczym. Chyba każdy z nas – choć raz – trafił na film, po którym płynęły mu łzy, ze śmiechu lub ze wzruszenia. Bo kluczowe są emocje, a ten serwis nam je dostarcza. Każdego miesiąca internet podbija jakiś kolejny „wiral”, czyli film, który wpuszczony do sieci żyje własnym życiem. Jego odsłony liczone są w milionach. Tak jak film na którym 2-latek w pieluchach, bez kasku i ochraniaczy szaleje na deskorolce czy dwójka uroczych, małych bliźniaków prowadzący swój własny, chyba tylko im zrozumiały dialog (95 mln wyświetleń!).
 
 
Dziś YouTube coraz bardziej się profesjonalizuje. Mają do niego dostęp twórcy, którzy dzielą się swoją wiedzą z innymi, publikują treści niedostępne nigdzie indziej: bawią, uczą, edukują, informują. Znajdziemy tam treści edukacyjne, ale prawdą jest, że jest ich wciąż zbyt mało. Serwis ogrywa także niebagatelną rolę w komunikacji międzyludzkiej i relacjonowaniu wydarzeń z miejsc do których zwykły reporter nie dotrze. 
 
4,5 mln wyświetleń i miejsce w TOP 10
 
Co roku YouTube robi podsumowanie i publikuje ranking „naj”, czyli  najchętniej oglądanych i najpopularniejszych produkcji wideo. Wskazuje trendy i filmy zyskujące na popularności. W 2013 r. w zestawieniu YouTube Rewind pojawił się film od...Lulek.tv! Teledysk „Pieski małe dwa” w ciągu kilku miesięcy został wyświetlony prawie 4,5 mln razy (dziś jest to już 7,3 mln) i znalazł się na 7. miejscu w rankingu filmów. Cały kanał Lulek.tv na YouTube już na początku marca 2014 r. przekroczył barierę 100 mln wyświetleń. To najlepszy dowód na to, że rodzice nas lubią i doceniają naszą pracę, a nasi najważniejsi i najbardziej wymagający widzowie, czyli dzieci, chętnie do nas wracają.
 
 
Czy powstanie YouTube dla dzieci?
 
Takie informację pojawiły niedawno w mediach. Jako pierwszy informację tą podał "The Information". Projektanci i twórcy YouTube chcą stworzyć serwis przyjazny dzieciom poniżej 10 roku życia. W założeniu nowa platforma ma być serwisem bezpiecznym, wolnym od przemocy i treści wulgarnych. Wyłączona będzie możliwość dodawania komentarzy pod treściami wideo. Chodź YouTube nie wydało jak do tej pory oficjalnego komunikatu w tej sprawie, to nam ten pomysł bardzo się podoba. Serwis jest dziś ogromną biblioteką różnorodnych treści i - nie ukrywajmy - często "śmieciowych", których odbiorcami niekoniecznie powinny być dzieci. Na YouTube są jednak autorskie, twórcze produkcje, a także bajki, teledyski czy filmy edukacyjne dla dzieci. Zebranie ich w jednym miejscu sprawi, że rodzicom łatwiej będzie odnaleźć to, co wartościowe. Wraz  z nowym serwisem pojawi się dedykowana rodzicom oraz ich dzieciom aplikacja na smartfony i tablety.
 
Ciekawi jesteśmy, jak Wy oceniacie planowane zmiany? Co Was denerwuje obecnie na YouTube? Jakich treści dla dzieci brakuje Wam w tym serwisie?