Kilkadziesiąt kanałów dla dzieci, a w nich setki kolorowych kreskówek. Bohaterowie każdej z nich walczą o uwagę przedszkolaka. Rodzice sadzają maluchy przed TV i chwalą kolorowe animacje. Z kolei dzieci dryfując w pamięci, cytują swoich ulubionych bohaterów. Tylko czy w tej mnogości form znajdziemy jeszcze wartościową treść?
 
Inspiracją do podjęcia tego tematu był wywiad, jaki opublikowano na stronie internetowej radia TOK FM. Andrzej Marek Grabowski, czyli Pan „Tik-Tak”, odtwarza z pamięci czasy, w których współtworzył kultowe programy dla dzieci, porywał je do zabawy w całej Polsce: nie tylko przed telewizorem, ale i „w realu”. Był współtwórcą znanych w latach 80. i 90. programów dla dzieci, takich jak „Fasola”, „Ciuchcia” czy „Wyprawy Pana Ciekawskiego”. Wykreował postacie, którymi zachwycali się dzisiejsi 30-40 latkowie. Chyba każdy z nas pamięta Kulfona i Monikę, Zająca Poziomkę czy właśnie Pana „Tik-Taka”...
 
*manitoooo: "mój siostrzeniec po pingwinach z madagaskaru mówi że mnie zabije łapką...."
 
Pan „Tik-Tak” nie jest zachwycony dzisiejszymi kreskówkami. Mówi wprost: większość to beznadziejna sieczka, w której „bohaterowie zamieniają się w potwory, urywają sobie głowy i miażdżą się walcami”. Takich bajek jest pełno, co sprawia, że trudniej dzieci czymś zaciekawić, skupić ich uwagę. Pan „Tik-tak” akceptuje, że świat się zmienia, a najmłodsi odbiorcy wychowują się na nowych technologiach. Dzięki temu wiedzą więcej. Wierzy w dziecięcą wrażliwość, szczerość, głód wiedzy i spontaniczność. Brakuje mu jednak bajek z morałem, przesłaniem, które zmuszają do refleksji i przemyśleń. I programów, które oferują zdrową dawkę mądrej wiedzy. Nie ma dziś, jego zdaniem, bohaterów, z którymi dzieci mają prawdziwy kontakt.
 
Docent Doświadczalski, Pan Tik-Tak, a nawet Pies Pankracy dostawali mnóstwo listów. Bohaterowie z telewizora często na nie odpowiadali. Rodziła się wyjątkowa więź, interakcja i relacja. Czy dziś, do świnki Peppy, pigwina z Madagaskaru, Angeliny Balleriny czy ciekawskiej małpki George dziecko napisze list? Czy dostanie odpowiedź?
 
polak_nieprawdziwy: " Dzieci (...)czekały na to wszystko z utęsknieniem. Dzisiaj muszę wyłączać dziecku telewizor by zechciało wsiąść na rower...."
 
Trudno się nie zgodzić z twórcą kultowych postaci z dawnych lat. Z dawnych, co nie oznacza, że zupełnie zapomnianych. Dzisiejsi rodzice pamiętają postacie z którymi się utożsamiali, żywo reagując na ich przekaz, wchodząc w interakcje. Bolek i Lolek czy Reksio wyznaczali dziecięcy rytm dnia, a oglądanie wieczorynki stało się codziennym rytuałem. Oferta programów była skromna i nawet nie przeszkadzała uboga, a czasem nawet przaśna i słabo doświetlona scenografia. Ale czy miało to aż takie znaczenie?
 
Odcinek „Tik-taka” plastycznego: w tle szara ściana, tuż przed nią kilka drewnianych sztalug, na nich białe blejtramy, wszędzie porozrzucane drewniane skrzynki, a przed kamerą grupka roześmianych i gotowych do zabawy przedszkolaków. Krzyś, ulubieniec dzieci, wraz Panem Malarzem pełni zapału są gotowi do dzielenia się wiedzą. Co dziś w programie? Jak łączyć kolory, gdzie można oglądać obrazy, kim jest Picasso. Wspólnie, przy dużym stole, biorą udział w konkursie. Mały Wojtuś wie, po co maluje się obrazy – losuje nagrodę. Cały odcinek trwa 30 minut. Koncentracja widzów na pełnych obrotach.
 
 
camel_3d: "TV jest pełna wartościowych programów dla dzieci. Ale to nie telewizja decyduje co dziecko ogląda tylko MY – Rodzice.
 
Takich programów jest dziś niewiele. Bajki ewoluowały, a wieczorynka zniknęła z anteny TV. Magia pacynek coraz częściej przegrywa z wyidealizowanymi postaciami o nienaturalnych zachowaniach, dziwnych tekstach i ruchach. Sięgamy po nowe technologie i internet, bo to z nich coraz częściej korzystają nasze dzieci. Czy to jednak powód do tego, by kreślić tak negatywne wizje? Czy internet już całkiem zastąpił nam telewizję? Łatwo popaść w przesadę. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i wybór kanału, który połączy edukacje z rozrywką w duchu edutainment.
 
Czy Wy też uważacie, że bajki i bohaterowie, którzy bawili kiedyś nas, dorosłych, dziś nie są akceptowane przez młodych widzów?
 
*Śródtytuły to wypowiedzi i komentarze internautów, które pojawiły się pod wywiadem z Andrzejem Grabowskim, który opublikowano w serwisie radia TOK FM. Pełny wywiad dostępny jest tutaj.