Kilkadziesiąt lat temu niemal każde polskie dziecko bardzo dobrze wiedziało, że Ala ma Asa, a As to pies Ali. Elementarz Mariana Falskiego, którego pierwsza wersja powstała w roku 1910, był w wieku XX wielokrotnie wznawiany i stanowił podstawę nauki czytanie dla kilku pokoleń polskich uczniów. Ciekawe, czy zapowiadany przez Rząd nowy elementarz wykreuje podobnie popularnych bohaterów?

Edukacja dzieci XXI wieku jest nieporównywalna z tym, co działo się w czasach, kiedy Marian Falski tworzył swój elementarz. Zmienił się otaczający nas świat, technologia rozwija się w sposób niewiarygodnie szybko, a wszystko to odbija się na tym, jak wygląda nauczanie naszych dzieci. I choć zmieniło się tak wiele, wciąż niezmienną podstawę stanowi nauka czytania, bez której dalsza edukacja jest po prostu niemożliwa.

Każdy troskliwy rodzic chciałby wspierać rozwój swego dziecka i zapewnić mu wszelką możliwą pomoc na każdym jego etapie. Ciekawą przygodą dla dziecka i towarzyszącego mu rodzica może być nauka liter, a w zasadzie nauka czytania. Zanim wyruszymy z naszym maluchem w podróż do Świata Głosek, Sylab, Wyrazów i Zdań, warto nieco bliżej poznać zagadnienie związane ze sposobami, w jaki dziecko może tam podążać.

 

Istnieje kilka poglądów na temat tego, jak powinna wyglądać nauka czytania. W polskiej szkole dominują metody syntetyczno-analityczne, polegające na głoskowaniu, bądź też sylabizowaniu, kiedy to najpierw dany wyraz „rozkłada” się na mniejsze części (głoski lub sylaby), by następnie znów złożyć go w całość. Podstawą staje się tu nauka alfabetu, by dziecko mogło przyporządkować dźwięk do konkretnego znaku graficznego (litery), a następnie dźwięki te połączyło w całość (wyraz). Ta metoda jest zapewne wszystkim dobrze znana, bo właśnie w ten sposób większość z nas poznawała tajniki sztuki czytania. Z całą pewnością o wiele mniej wiemy o nauczaniu metodą globalną, która wydaje się niezwykle interesującą propozycją dla wszystkich rodziców pragnących wspierać swoją pociechę na drodze „od litery do literatury”.


Metodę czytania globalnego propagował Glenn Doman, amerykański fizjoterapeuta, który interesował się również wczesną edukacją dzieci. Uważał on, że: Każde dziecko w momencie urodzenia ma większą inteligencję potencjalną niż inteligencja, której używał Leonardo da Vinci. Glenn Doman zwracał uwagę na niezwykłe możliwości dziecięcego mózgu – wszak w stosunkowo krótkim czasie dzieci opanowują wiele skomplikowanych czynności, na czele z chodzeniem i mówieniem. W tym czasie dzieci uczą się jak gdyby nieświadomie, automatycznie, a przede wszystkim bezwysiłkowo i dlatego Doman uważał, że warto wprowadzać proces nauczania (między innymi czytania) od najmłodszych lat, a nawet miesięcy, wykorzystując właśnie te nieprzeciętne możliwości małych mózgów. Według Domana dzieci mają: nieograniczony głód wiedzy połączony z łatwością przyswajania sobie nowych informacji, a pragnienie uczenia się jest największe między pierwszym a piątym rokiem życia.

Małe dzieci raczej uczą się niż bawią lub jedzą. Można je nauczyć absolutnie wszystkiego, co prezentuje się im w sposób rzetelny za pomocą faktów - fakty są podstawą wiedzy – te słowa Glenna Domana mogą zachęcić rodziców do wypróbowania metody czytania globalnego. Polega ona mniej więcej na tym, że dziecko poznaje od razu całe wyrazy, które zapamiętuje jako piktogramy powiązane z konkretnym znaczeniem - poznawanie liter odbywa się w tej metodzie niejako przy okazji i nie jest priorytetowe. Sposób prezentowania tych wyrazów jest ściśle określona – powinny być zapisane drukowanymi literami o określonej wielkości i w kolorze czerwonym, najlepiej, jeśli będą nawiązywały do bliskiego otoczenia dziecka, a sama metoda jest podzielona na pięć etapów. Więcej szczegółowych informacji można bez trudu wyszukać w internecie.

Metoda Glenna Domana wydaje się być ciekawą propozycją dla rodziców, którzy mają chęć poświęcić trochę czasu na „zabawę w czytanie”. Interesująca wydaje się być również koncepcja Ireny Majchrzak – odimienna metoda nauki czytania, która łączy metodę globalną z głoskowaniem, a za punkt wyjścia do poznawania świata liter uznaje imię dziecka. Po tej swego rodzaju inicjacji dziecko uczy się dwutorowo – poznaje nowe słowa w sposób globalny i jednocześnie poznaje kolejne litery alfabetu.

Jeśli będziemy wskazywać dziecku, że słowo pisane jest nieodłącznym elementem naszej rzeczywistości, ono samo będzie chciało poznać te tajemnicze znaki. Aby rozbudzać w dziecku chęć do poznawania liter, warto również od początku otaczać je słowem pisanym – niech dziecięce książeczki będą towarzyszem codziennych zabaw, a głośne czytanie bajek i wierszyków stanie się nieodłącznym elementem wieczornego rytuału zasypiania. Z całą pewnością istotną rolę będzie odgrywał również przykład, jaki dajemy dziecku – gdy nasza pociecha będzie widziała czytających rodziców, z całą pewnością będzie wykazywała dużo większe zainteresowanie książkami.

Dużą pomocą w nauce literek (zwłaszcza opanowania ich kształtu) mogą być także wierszyki. Chyba większość z nas zna utwór Juliana Tuwima, w którym abecadło z pieca spadło. Bardzo ciekawie o kształcie liter opowiada Ryszard Marek Groński w swoich „Wierszykach o literkach”. Oto przykład:

 

A
 
Pomysł
Przychodzi mi
Do głowy -
A
Przypomina
Szyb naftowy...
 
Szyb taki
Stoi tam, gdzie pod ziemią
Ropy naftowej
Zasoby drzemią.
 
U nas -
naftowe szyby rosną,
Gdzie nad Wisłoką
leży Krosno...
 
Inną możliwość
Ujawnię
W mig wam;
A
Przypomina
Indiański wigwam!
 
Tak się nazywa
Indiański dom,
Żył w nim
Zaciekły wróg
Bladych twarzy
Ryczący Bawół
Lub Grzmiący Grom...
 
A wam -
Z czym jeszcze A się kojarzy?

Na rynku księgarskim bez trudu znajdziemy wesołe książeczki, które będą zachęcały dzieci do poznawania liter, do wyszukiwania wyrazów rozpoczynających się na tę samą literę, tak jak chociażby w „Niesfornym alfabecie” Grzegorza Kasdepke, gdzie Aligator Józio chciał grać na Akordeonie i kupić sobie Akwarium na kółkach zamiast Auta, a mamie chciał sprezentować złote Agrafki.

Nie sposób zapomnieć i o internecie – wszak nasze dzieci należą do pokolenia cyfrowego i poruszają się w wirtualnym świecie bardzo sprawnie, warto więc i tym sposobem przemycić do dziecięcego świata zabawy naukę liter i czytania. W Lulandii mamy wiele gier, które mogą być bardzo pomocne i inspirujące. Razem z Lulkiem i Rózią można poznawać alfabet, a ponieważ litery są prezentowane w wyrazach, nie stają się dla dziecka abstrakcyjnymi znakami, lecz elementem całości niosącej ze sobą konkretne znaczenie.

Gra

Kliknięcie w obrazek spowoduje przekierowanie do gry (w nowym oknie).

Młodzi adepci nauki czytania poznają kształt liter pisanych i zapoznają się ze sztuką kaligrafii (http://www.lulek.tv/gry/darmowe/sam-kaligrafuje-268), a kiedy mają ochotę na swobodną zabawę literkami, zapraszamy ich do gry, gdzie można samemu pisać (http://www.lulek.tv/gry/darmowe/pisanie-137). Wiele zabawy jest również na naszej literkowej strzelnicy, gdzie bardziej doświadczeni „czytacze”, mogą ustrzelić kolejne litery potrzebne do zbudowania wskazanego wyrazu (http://www.lulek.tv/gry/darmowe/literkowa-strzelnica-135).

Rózia i Lulek zabiorą też dzieci w kosmiczną podróż do krainy alfabetu. Gwiezdna sceneria i wpadająca w ucho melodia na pewno ułatwi zapamiętanie kolejności liter.


Kliknięcie w obrazek spowoduje przekierowanie do gry (w nowym oknie).

Istnieje wiele sposobów, aby pomóc naszym dzieciom w nauce czytania. Każdy Rodzic może wybrać to, co wydaje mu się najlepsze i dostosować metody do indywidualnych potrzeb i możliwości dziecka. Jak udowadniają znawcy tematu, przygodę z literkami i literaturą można zacząć naprawdę wcześnie. Najważniejsze, aby była to dla dziecka zabawa, której towarzyszy atmosfera wielkiej radości i entuzjazmu. Tylko wtedy nauka czytania nie będzie kojarzyła się ze żmudnym poznawaniem liter i łączeniem ich w większe całości, a stanie się wspaniałą wyprawą, pozwalającą odkrywać tajemnicze znaki, a w przyszłości pozwoli dostać się do bogatego i fantastycznego świata literatury.

Literatura:

  1. J. Doman, G. Doman, Jak nauczyć małe dziecko czytać, Bydgoszcz 1992.
  2. M. Falski, Elementarz, Warszawa 2003.
  3. R. M. Groński, Wierszyki o literkach.
  4. G. Kasdepke, Niesforny alfabet, Łódź 2006.
  5. I. Majchrzak, Nazywanie świata – odimienna metoda nauki czytania, MAC-Edukacja, 2005.
  6. G. Mazur, Metoda Glena Domana, http://przedszkolanka.republika.pl/strony/doman.html
  7. N. Minge, Metody nauki czytania, http://www.glenndoman.pl/artykul/art2.html
  8. J. Tuwim, Abecadło