Internetowe gry dla dzieci to zło – pomyśli ktoś. Po co dzieciom tablety? To diabelskie wynalazki, bo pożerają czas, uzależniają, rozbudzają agresję i niczego nie uczą. To krzywdzące uproszczenia, bo dziś nowe technologie doskonale wspomagają edukację dziecka. Czy wiecie, że gry on-line mogą pomóc w pozbyciu się dziecięcych lęków i obaw?
 
Na początek wyobraźmy sobie jeden dzień z naszego dzieciństwa. Jak spędzaliśmy wolny czas? Które zabawy cieszyły nas w przedszkolu lub w domu najbardziej? Z jakich źródeł czerpaliśmy wiedzę o otaczającym nas świecie? Gdzie mogliśmy dać upust swojej kreatywności? Co rozwijało naszą wyobraźnię? Jak często naśladowaliśmy swoich rodziców przy codziennych, czasem banalnych czynnościach? Czy będąc na wsi nie chcieliśmy wydoić krowy?
 
Mały domowy „ekspert”
 
Pytań dużo. I jestem pewien, że odpowiedzi jakie mogłyby się tu pojawić, stworzyłyby zbiór Waszych niezwykle barwnych opowieści. Bo choć każdy z nas jest inny, to w dzieciństwie potrzeby, pragnienia i sposób wyrażania siebie poprzez aktywność, były niemal identyczne i powtarzalne. Każdy z nas ma jakieś doświadczenia. Robiliśmy wydzieranki i kolorowanki – tak rozwijaliśmy swoją wrażliwość estetyczną. Przy weekendowej porannej toalecie chwytaliśmy maszynkę do golenia chcąc wyręczyć tatę. Chcieliśmy być tacy, jak on. Sam przyznaje, że zostałem przyłapany przez ojca na „goleniu brody”. To był mój pierwszy „męski” eksperyment. Gdy rodzic zabierał się do prania, pełni entuzjazmu kucaliśmy obok. Bacznie obserwowaliśmy. Jak mały krasnal pracuś wrzucaliśmy brudne rzeczy do bębna. Po cichu, chcieliśmy stać się we własnych oczach małymi „ekspertami”. 
 
Gry on-line bawią i uczą
 
Czy dzisiaj coś się zmieniło? Czy nasze dzieci nie mają tych samych potrzeb? Wciąż chcą, tak jak my, przypatrywać się swojemu otoczeniu. Chcą eksperymentować i testować. Bawić się i uczyć. Tylko, że w „naszych” czasach nie było wirtualnego świata, nie było nowoczesnych technologii. Dziś komputer, a powoli także tablet czy smartfon, stają się narzędziem niemal powszechnym. Dzieci dorastają w otoczeniu nowych mediów. Powstają więc gry i zabawy dla dzieci w wieku od 2 do 9 lat. Ich rolą jest nie tylko bawić, ale i – przede wszystkim – uczyć nowych rzeczy i oswajać się z nimi, rozwijać talenty, pomagać w pozbyciu się dziecięcych leków czy obaw. Takie gry znajdziecie w serwisie Lulek.tv. W sumie, jest ich ponad 150. Nie sposób wszystkich opisać. Wszystkie mieszczą się w krainie Lulka i Rózi. To bogato animowany i udźwiękowiony bajkowy świat. Wybraliśmy kilka, by zilustrować ich walory edukacyjne.
 
Gra „Umyj głowę” i „Mycie zębów”
 
 
Kliknięcie w obrazek powyżej przekieruje bezpośrednio do gry (w nowym oknie).
 
Pomysł na grę „Umyj głowę” podpowiedziało... życie. Piotrek, syn twórczyni Lulka, na hasło „Mycie głowy” krzyczał „Nie!”. Z trudem akceptował to wyzwanie. Dlatego, żeby wojna z szamponem zakończyła się dobrze, powstała gra, której celem jest oswojenie dziecka z tą czynnością. W klimacie  zabawy, dziecko eksperymentuje z szamponem, prysznicem i suszarką. Poznaje każdy kolejny krok, który przybliża do finałowej odsłony – suchej, czystej i pachnącej głowy. Całej grze towarzyszy miły i przyjazny podkład muzyczny. Czy Piotrkowi udało się przezwyciężyć lęk przed myciem głowy? Tak!
 
 
Kliknięcie w obrazek powyżej przekieruje bezpośrednio do gry (w nowym oknie).
 
Podobnie rzecz ma się z myciem zębów. Producenci past, by zachęcić do mycia i oswajania się z tym codziennym obowiązkiem, kuszą dzieci smakowitym zapachem i bardzo często kolorowym opakowaniem. To jednak zbyt mało. Gra on-line może być atrakcyjnym wstępem do podejmowania czynności samoobsługowych. W grze dziecko wcielając się w rolę instruktora myje zęby Rózi. Uświadamia sobie, że jest zdolne do tej czynności, co we własnych oczach czyni go wyjątkowym. Czy po takiej nauce połączonej z zabawą dziecko uzna mycie zębów za nudną i bezsensowną czynność? Mamy nadzieje, że nie!
 
Gra „Dojenie krowy”
 
 
Kliknięcie w obrazek powyżej przekieruje bezpośrednio do gry (w nowym oknie).
 
Nie tylko Dziadek Lulka farmę miał. Wielu dzieciom wizyta na wsi sprawia ogromną frajdę. Ciekawi ich świat zwierząt. Ta fascynacja sprawia, że zadają mnóstwo pytań i proszą o wyjaśnienie: co krowa ma na brzuchu, co się robi z jajek, skąd się bierze ser? Dziecko dąży do orientacji w świecie, chce mieć pojęcie o skutkach i sposobach cudzej oraz własnej aktywności. Co zapewnia zabawa w dojenie krowy? Nie tylko naukę pojęć (wymię, strzyki, dojenie), ale budowanie świadomości, że to krowa „produkuje” mleko. Poza tym praca jest nieodłącznym elementem naszego życia, dlatego należy wyrabiać w dziecku pozytywny stosunek do niej już od najmłodszych lat. W społeczeństwie konsumpcyjnym warto również uczyć dzieci, że praca nie łączy się tylko z zarabianiem pieniędzy, ale może dawać ludziom radość i satysfakcję.
 
Gra „Ubieranie taty” i „Ubieranie misia”
 
 
Kliknięcie w obrazek powyżej przekieruje bezpośrednio do gry "Ubieranie Taty" (w nowym oknie).
 
„Tato, tato, ja chcę, ja chcę”. Czy zdarzyło się Wam, że maluch przedzierał się między nogami dorosłych, bo sam chciał założył ojcu buty lub zawiązać krawat? Żakiet mamy chętnie zapnie też niejedna dziewczynka. Taka twórcza zabawa z modą może przypaść do gustu nie tylko dziewczynkom, ale i małym dżentelmenom. Gra w ubieranie taty to fascynująca i kreatywna przygoda rozwijająca dziecięcą wyobraźnię. Maluch ma do dyspozycji kilkadziesiąt elementów. Spośród nich tworzy własne kolekcje. Może je dowolnie zmieniać i modyfikować. Twórczą pracę dziecka zapiszemy i wydrukujemy. Taka zabawa z modą to doskonały wstęp do nauki o tym, jak powinien być ubrany mężczyzna. Bo czego mały Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał! Jest i miś. W wirtualnej pracowni krawieckiej, którą odnajdziecie również w aplikacjach na iPady, dziecko odnajdzie kilkadziesiąt elementów w fantazyjnych kolorach i barwach. Tu także gotową pracę można zapisać i wydrukować.
 
Gra „Nie strzelaj byków”
 
 
Kliknięcie w obrazek powyżej przekieruje bezpośrednio do gry (w nowym oknie).
 
Twórcy Lulek.tv postawili sobie za cel utworzenie miejsca w serwisie, które będzie zbiorem gier i zabaw przygotowanych z myślą o dzieciach zagrożonych dysleksją i dysortografią. Inspiracją do powstania takiego katalogu gier, były także codzienne „problemy”. Stworzono ponad 20 gier. Potoczne „strzelanie byków” to ni mniej, ni więcej, tylko robienie błędów ortograficznych. W grze pojawiają się wyrazy z brakująca literką. Zadaniem dziecka jest wybór tej odpowiedniej i namierzenie jej na tarczy. Prawidłowy wybór i strzał nagradzany jest brawami oraz pochwałą od Lulka, zły zaś, ryczącym odgłosem byka.
 
Gra „Golenie Taty”
 
 
Kliknięcie w obrazek powyżej przekieruje bezpośrednio do gry (w nowym oknie).
 
Nie mogliśmy jej pominąć w tym krótkim omówieniu, bo to Wasza najpopularniejsza gra w serwisie Lulek.tv. Tato Lulka ma regularnie goloną brodą 40 tys. razy w miesiącu! Niejeden chłopiec w wieku przedszkolnym został przyłapany (ja już się do tego przyznałem) na „goleniu brody”. Skąd takie doświadczenia? Bacznie przyglądamy się dorosłym. Chcemy być tacy jak oni i robić to samo. No...może nie wszystko. Dziecko podczas zabaw kształtuje i rozwija swoją tożsamość oraz identyfikację płciową. Wirtualne golenie taty może stać się doskonała zabawą i okazją do rozmowy o różnicach między tatą, a mamą. Czy znacie inny sposób na tłumaczenie dziecku konieczności wykonywania codziennie tych samych czynności higienicznych? Zapewniamy, że ta gra stwarza taką okazje.
 
Czy gry to zło? O czym należy pamiętać?
 
W całym tym zamieszaniu o zasadność spędzania wolnego czasu przed komputerem warto pamiętać, że obok tego, ile powinno się go poświęcać na gry i zabawy (w kontrolowaniu czasu na lulek.tv wspiera rodziców nasz autorski pomysł - Zegar BimBam), ważne jest także to, po co się gra. Gry pełnią rolę symulacji dnia codziennego. Dzieci bez obaw korzystają z możliwości testowania, pokonywania barier i przekraczania granic, których w często w rzeczywistości by nie przekroczyli. W sieci z pomocą gier i zabaw rozpoczynają swoje pierwsze przygody z językiem obcymNie traktujmy komputera i gier on-line jako "zapchajdziury", bo – jak wspomniałem na początku – nowe media to dziś naturalne środowisko dziecka. Tworzone przez nas gry, wręcz zachęcają do twórczego spędzania czasu razem z naszymi maluchami. Nie miejmy z tego powodu wyrzutów sumienia.
 
Chyba najlepszymi recenzentami gier są  dzieci. Co one są sądza o naszych zabawach? Sprawdziły to trzy mamy-blogerki oraz ich pociechy. Zachęcamy do lektury, bo jest naprawdę ciekawa.
 
Które gry Wasze dzieci lubią najbardziej? Na co szczególnie zwracają uwagę? Czy jest coś, co zniechęca je do określonej zabawy? Zachęcamy do dyskusji! Chętnie zbierzemy Wasze pomysły i wykorzystamy je przy tworzeniu nastepnych gier. Piszcie!